piątek, 15 stycznia 2016

Na desce - strzeż się listonoszu ;)

                   Coś nowego :) No nie jest to nie wiadomo jaka sztuka, ale na razie nie mogę babrać się w śmierdzących farbach do porcelany ( buuu... ), to ratuję się jak mogę ;) Nie wszyscy wiedzą, ale mieszkam prawie na końcu świata , na wsi pod lasem . Wiecie, że wszyscy nasi domownicy lubią zwierzaki , na chwilę obecną dysponujemy:
- kot- sztuk jedna , kotka, lat 8 , myślę, że jej głównym celem egzystencjalnym to eliminacja człowieków    
   ..po kolei..
- pies - sztuk półtora ( nadwaga ) , suczka, lat 4 , jest piesełem, który cieszy się niemalże z wszystkiego ;)
- ryby- sztuk parę , miejsce przechowywania- szklany zbiornik wodny- nie zauważyliśmy większych
    zażyłości między sobą :)
Uwielbiamy nasze zwierzaki, choć oczywiście czasami doprowadzają nas do szału :) Jakiś czas temu przyszedł do mnie dziadek i stwierdził, że trzeba by było kupić tabliczki na furtki, informujące, ze na posesji luźno biega pies. Nasza sunia faktycznie robi niesamowite larmo, ale chwilę po tym oczywiście wszystkich kocha miłością wielką ;) Ale faktycznie, każdy może się bać psa, który wrzeszczy pod płotem.
Zaczęłam się rozglądać za jakimiś tabliczkami , no i jakoś tak.... nic mi się nie spodobało.
Jak już wiecie , lubię ciągnąc wiele srok za ogon ... więc sobie pomyślałam SE SAMA ZROBIĘ :P ;)

Zaczęłam się rozglądać nad drewnianymi tabliczkami, które byłyby idealne na tabliczki ostrzegawcze ;) Znalazłam takowe ;) Bardzo szeroką ofertę ma Drewlandia ... polecam ;) A

Ale deseczki deseczkami....nie miałam oczywiście farb akrylowych, bo wyciaprałam wszystkie na bombki... jednak i tak nie byłam zadowolona ze swoich farb.. średnio kryły i musiałam nakładać parę warstw, więc oczywiście zasięgnęłam rady u doświadczonej koleżanki z Fleur Design i poleciłam mi naprawdę świetne farby akrylowe ( Aga-lov ja <3 ) .. no i Sumlińska wpadła w szał zakupów.... napadłam na sklep "Szał dla plastyków"  i szczerze polecam... szybko, sprawnie i mnóstwo ciekawych materiałów.... aż żałuję,ze moja pensja jest tak niska :D Ale dobry mąż nakupywał ;)

Jak już wszystkie materiały do mnie dotarły , to zaczął się proces twórczy;) ahh <3 Postanowiłam zrobic sobie tabliczki takie trochę z przymrużeniem oka ;)
Najpierw może przedstawię sprawczynie tego całego zamieszania i bohaterki moich tabliczek ;)








          kotełek <3 Scarlet vel Mopsiu vel Tuptuś ;)



piesełek <3 Suzi




                                                                     sielsko...anielsko ;)




A teraz tabliczki, które sobie zmalowałam ;) Mąż mi je musi jedynie jeszcze polakierować, bo ja z wiadomych względów nie mogę sama :)















Mam w planach jeszcze parę innych tabliczek, może uda mi się jeszcze coś zmalował... przed porodem :)
Pozdrawiam twórczo :) <3







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz