Nie wiem czy nie nazywam swoich rysunków portretami zbyt szumnie, bo na pewno nie wpisują się w określone kanony plastyków czy rysowników... ale co tam :)
Gdy byłam w 4 klasie zaczęłam próbować odwzorowywać ludzkie twarze na kartce papieru. Wychodziło oczywiście koszmarnie ;P... potem wróciłam do "ludzkich twarzy" dopiero na studiach. Wtedy powstał pierwszy portret mojej drugiej połowy ... <3 no i posypało się wtedy sporo twarzy. Ale głównie kobiecych.
Dlaczego kobiety?..
-bo uważam, że niektóre z nich urodziły się po to , by je fotografować bądź rysować..
-bo są intrygujące,
-bo są wyzwaniem...
Pierwszą Panią, którą chcę Wam zaprezentować to przepiękna Claudia Cardinale. Obok zdjęcia, mój rysunek :P oczywiście porozjeżdżane proporcje, ale może ktoś z Was udzieli mi jakichś rad ???
matulu... podobieństwo tu średnie :)Okazało się, że moja połowa wzdychała zawsze do Jessici Alby..więc postanowiłam coś dla Niego zmalować.. :)
A ostatni kobiecy portret jaki rysowałam to zjawiskowa Bette Davis ... te oczy <3

Ten ostatni jest moim ulubionym. Jest ostatnim portretem jaki narysowałam przed porcelanowym szaleństwem. Ale już powoli kompletuję sprzęt i na pewno będę wracać do rysunku.. tylko podejrzewam, że modelka będzie inna :) <3
Liczę na jakieś słowa krytyki, porady itp.. Sama do wszystkiego nie dojdę ;) Pozdrawiam <3




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz